Kubek

O możliwym i niemożliwym.

Kubek
Gdzieś w Grecji / 2024. Zdjęcie by Mieszko.

Czasem ze wstydu chciałbym cofnąć czas.
Wrócić i zmienić wypowiedziane słowa.
Zamienić je w ciszę.

Często mówię za głośno. Robię za dużo. Chwytam za mocno.
Tak bardzo bardzo bardzo chcę istnieć w oczach innych.
Nieraz przekracza to granice, niestety nie tylko smaku.
Ranię siebie i ludzi.

To jak wspinanie się na wielką górę.
Mozolne budowanie swojego perfekcyjnego życia.
Perfekcyjnego siebie.
A kiedy już wdrapuję się na ten szczyt, to: wreszcie jestem najlepszy.
Jestem widziany.

I, bardzo bardzo bardzo: samotny.

Czasu nie da się cofnąć. To druga zasada termodynamiki, statystyka.
Jest milion sposobów na rozbicie kubka, a tylko jeden na jego ponowne ułożenie.
Wypowiedzianych słów nie da się zawrócić.

To: niemożliwe.

Ale mogę przestać próbować być idealnym.
Rozluźnić zaciśnięty na sercu chwyt.
Posłuchać ciszy.
I poczuć w niej ten ogromny wstyd istnienia.
Dać mu być.
Zobaczyć go, dokładnie tak samo, jak ja chcę być widziany.
Czasem: w pełni, częściej: w rozsypce.

Ot: zwykły kubek.

A potem go puścić.

I wtedy, czasem, dane jest mi zobaczyć, że z drugiej strony wstydu i lęku, w rozsypanych na ziemi kawałkach - jest wszystko za czym tęsknię.
Zawsze było.

To: możliwe.


Dziękuję, że tu jesteś i że to czytasz. To dla mnie ważne.
Życzę Ci dziś tego czego i sobie - ciszy i spokoju!

Pisząc ten ścieg słuchałem utworu "Perłowa Łódź" Antoniny Krzyszton


PS. Jeśli chcesz zostaw komentarz pod tym tekstem. A jeśli zechcesz podzielić się nim z kimś drugim, będzie mi miło (ja się trochę wstydzę).